bies1

Kompania Teatralna Mamro i Teatr Ecce Homo to dwaj starzy wyjadacze Biesiady Teatralnej. Oglądając pierwszy z nich, człowiek zachwyca się ekspresją i naturalnością aktorską i po chwili pojawia się ten, który chyba wypada nazywać ulubieńcem Jana Nowickiego, czyli Teatr Ecce Homo. 

bies2

Osobiście wprawia mnie w zachwyt Kompania Teatralna Mamro, ich sztuki chce się oglądać. Fabuła tej czy innej sztuki może być różna, ale aktorstwo samo w sobie jest przepyszne, jak „Kolacja na cztery ręce”. Szczerze mówiąc, dziś nie miałem ochoty na klasykę i ku memu zdziwieniu, jury wybrało właśnie „Romeo i Julię”. Ale moją chwilową niechęć przezwyciężyła scenografia szpitala psychiatrycznego. Pomyślałem sobie wtedy: „Romeo i Julia” w szpitalu psychiatrycznym, to może być coś ciekawego. Nie zwiodłem się, ta klasyka w nowym wcieleniu dużo zyskuje.

Co szczególnie zachwyciło mnie jako widza w tej sztuce? Była to osobistość, która grała czarny charakter. Dla mnie jest to trochę anonimowy, ale genialny czarny charakter. Po tej sztuce, szczególnie czekam na niedzielny finał.

bies3

Jeżeli chodzi o ulubieńców Jana Nowickiego, to idąc na dzisiejszą Biesiadę, ułamałem sobie gałązkę jałowca. Łamiąc ją pomyślałem, że to będzie coś w rodzaju talizmanu, na dzisiejszy wieczór, który ma zapewnić występ Teatru Ecce Homo i faktycznie tak było. Gdy Ewa Lis zapowiedziała ten teatr, pomyślałem sobie, że oni są jak ten jałowiec, mają niezwykły i niespotykany silny aromat, ale też mają kolce, jak ten jałowiec. Gdyby ktoś inny wykonywał „Orfeusza i Eurydykę” zapewne nie miało by to za bardzo smaku. Ale Ecce Homo wyciągnęło ile się da z tej sztuki, między innymi dzięki swoim kolcom. Na koniec przedstawienia, podjąłem decyzję, że jeżeli będzie trzykrotny bis oklasków, to wejdę na scenę i wręczę pierwszej z brzegu damie Ecce Homo tę jałowcową gałązkę… niestety był tylko dwukrotny. Panowie, rok temu było lepiej!

bies4

rok temu było lepiej…

ale w tym roku zaczyna się coś nowego 😉