b1

Drugą sztuką wystawioną w piątkowy wieczór, wśród spektakli wyselekcjonowanych dla publiczności, był „Wybryk (każdy akt kosztuje dolara)”, w wykonaniu Teatru RESURSA.

Jest to fantazja małego Stasia na temat swoich domowników, którym przydziela role królów, księżniczek, dworzan i służących. Tak określa fabułę reżyser tej sztuki. Gdy widz ogląda przedstawienie, od razu wiadomo, dlaczego głównie postaci zamiast koron mają na głowach plastikowe cedzaki i inne kuchenne narzędzia, zamiast insygniów.

b3

Sztuka ta jest trochę straszna, przejaskrawiona… bo tak widzi rzeczywistość dziecko. Dorośli patrząc na tę sztukę, powinni się zapaść pod ziemię, widząc w jak idiotyczny sposób na co dzień postępują. Zachowują się tak, jakby nawet dochodziło do zbrodni. Tak dziecko pojmuje ostre kłótnie. Fanaberie dorosłych, tym bardziej są dziwactwem w oczach dziecka, które świat widzi z perspektywy od dołu i z boku. Nie ma się co dziwić, że dużo dzieci się zamyka i nie chce brać udziału w tym śmiesznym przedstawieniu, które dorośli nazywają życiem.

Sztuka sama w sobie ciekawa, ale mająca chyba za szybkie tempo, wręcz urywa się. Spośród wszystkich sztuk wywołała też największy aplauz wśród publiczności. Świadczy to o prostocie przesłania i fabule, która była interesująca. Wspominając tę sztukę z perspektywy czasu, odnoszę nieodparte wrażenie głupoty codziennego postępowania dorosłych… ale niedługo o tym zapomnę 😉 Na tym polega sztuka, na zaszczepieniu jakiejś idei, daniu choć chwili namysłu nad sobą, albo zmuszenia do niej. Niestety, zarówno Pijania Sypialna, jak i Resursa podjęły tematy, o których ludzie nie lubią myśleć. Można sobie tutaj zadać pytanie, jak to przedstawić, by jednak się wbić w umysł ze swoim przesłaniem? Jest to bardzo wdzięczny aspekt dla teatralnej twórczości. Przebijać się sztuką do świadomości.

b2