W czwartkowe popołudnie rozpoczęła się 37 horyniecka Biesiada Teatralna. W przeglądzie tego dnia udział wzięły: Teatr Jednego Aktora – Lublin, Teatr Próbownia – Chodzież, Teatr MDK czyli Młode Dzielne Kuropatwy – Rzeszów, Teatr – Wojtek Kowalski – Częstochowa, Teatr Parabuch – Warszawa, Amatorski Teatr Towarzyski – Lublin.

Jak zwykle wieczorem wyselekcjonowano dla publiczności dwa najciekawsze spektakle. Pierwszy z nich to Amatorski Teatr Towarzyski Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Węglin Północny”- Lublin w sztuce „Oświadczyny”- Antoniego Czechowa, reżyseria: Dariusz Boruch.

Warto zauważyć, że w czwartkowy wieczór sala teatralna była szczelnie wypełniona widzami, nie pamiętam, by w poprzednich latach w czwartek wszystkie miejsca były zajęte, zawsze ten dzień cieszył się mniejszą popularnością wśród publiczności. Bardzo pozytywną zmianą jest też nowy konferansjer: Paweł Sroka. Aktor który wielokrotnie bywał w Horyńcu, zdobywał też główne nagrody Biesiady, świetnie się sprawdza w tej roli.

teatr1 lublin

„Oświadczyny” Czechowa to przede wszystkim rozrywka. Oglądaliśmy obraz przedstawiający próbę zawarcia małżeństwa z rozsądku. Jak zwykle to bywa w takich przypadkach, jakikolwiek problem przeradza się w awanturę. Jednak rodzinne zatargi i awantury nie przysłaniają rozsądku, albo raczej wyrachowania obustronnego. Dla 45 letniego kawalera i starej panny to świetny układ. To jest na prawdę śmieszne…

Drugi spektakl tego wieczoru zaprezentował Teatr M.D.K. czyli Młode Dzielne Kuropatwy – Młodzieżowy Dom Kultury – Rzeszów: „Bal w operze” – Julian Tuwim, reżyseria: Monika Adamiec.

mdk1

Poemat Tuwima „Bal w operze” nazywany jest arcydziełem polskiej literatury XX wieku, to sprawia, że łatwo się na tym wyłożyć. Czy „Młode Dzielne Kuropatwy” dały radę tej satyrze? Zdania publiczności są podzielone, jednakże tęgie brawa dały wyraźny sygnał, że dziewczyny były dzielne 🙂

Ten spektakl warto obejrzeć dwa razy, bowiem za pierwszym razem oszałamia. Szybkie tempo akcji sprawia, że człowiek odlatuje myślami, czyli nie analizuje, ale tylko wtedy, gdy potrafi się wyłączyć i nie chce na siłę wszystkiego złapać. O ile odbiór takiej sztuki jak „Oświadczyny” Czechowa przychodzi łatwo i świadomie, to „Bal w operze” rodzi opory i bardziej odbieramy go podświadomie.

mdk rzeszow

Tuwim w swoim poemacie próbował ośmieszyć ówczesne elity i ich styl bycia. Nie bał się używać dosadnych porównań. Stosunkowo prosty temat, jakim są na początku przygotowania do rządowego balu i następnie przyjazd znamienitych gości, nie jest tak fascynujący w spektaklu teatralnym jak sposób przestawienia tego przez 5 aktorek, które mają do dyspozycji tylko krzesło. Nakazuje to skupić uwagę na samą grę aktorską, która na Biesiadzie jest zawsze najsmaczniejszym kąskiem dla widzów. W tym przypadku dzięki pomocy niejakiego Baczewskiego wyselekcjonowane zostały 4 fotografie ze spektaklu pokazujące zastygłe „wyrazy”. Akurat tak się złożyło, że na wszystkich jest jedna osoba, ale to dlatego, że Ona dużo tych „wyrazów” miała, czy też ma.

G

4 baczewski